Korytarz tak samo 300cm.
Piec z podajnikiem z dodatkowym rusztem, do palenia byle czego. ( większe drewno sobie zostawiam i palę nim w tym starym budynku jak coś robię)
Bufor - bezwzględnie, mocno ocieplony, palę na pełnej sprawności, grzeje bufor na maksa i przełączam na podtrzymanie.
Układu grawitacyjnego nie będę mieć ponieważ wszędzie dam ogrzewanie płaszczyznowe ( jedynie w łazienkach po jakimś grzejniku)
Ani rekuperatorowi ani ewentualnej pompie cug nie jest potrzebny. Ale chcę aby wylot był w przewodzie wentylacyjnym kominowym.
Przerwy w dostawie prądu zdarzają się owszem, ale przy tak ogromnej bezwładności budynku wystarczy reku wyłączyć albo dać na minimum.
Gorzej wtedy z cwu. A teraz pytanie dla wszystkich:
Jak wykonać energooszczędny fundament w połączeniu ze ścianą trójwarstwową.
- Wylać płytę z ostrogami - no ale będzie mostek termiczny i to spory.
- Wykonać zwykłe ławy i ocieplić - standardowo - no ale nie ma podparcia dla ciężkiej cegły, kamienia (jak u mnie)
- No to zrobić fundament trójwarstwowy - A dało by się jeszcze bardziej energooszczędnie?
Ano dało by się. Trzeba ocieplić również od wewnątrz:
Rekuperator bezwględnie - to jest jeden z fundamentów domu energooszczędnego. Do tego w przyszłości dam GGWC.
Źlę zrozumiałeś idee pompy. Ona może będzie kiedyś tam w przyszłości. Na razie o tym nie myślę. I będzie to mała pompa powietrzna ( takie zaczynają się od 6000-7000zł) tylko do wody w okresie letnim.
Bufor - po taniu , pospawany z jakichś kręgów. Dlatego takie szerokie wejście do kotłowni.
Na razie skupiam się na zwykłym tłokowcu i reku.
niedziela, 1 kwietnia 2018
normy
jak tak teraz patrzę to rzeczywiście wygląda to jak stolik
Trochę ta aranżacja myli ponieważ architektka sobie wklejała co jej wyobraźnia podpowiedziała (nie wiem jakie napary piła - nadal poszukuję receptury bo widziałem że były dobre - miałem z nimi niezłe przeboje.
W salonie jest belka. Ja bym chciał dać w lewym dolnym rogu salonu jakiś stół no i kanapa i telewizorek po prawej stronie. (ale w innym ukłądzie niż w aranżacji.
Wiatrołap będzie pomniejszony z lewej i prawej garderobą szerokości 1m, także z szerokośc 4m zrobi się 2m i tam bym gdzieś chciał ewentualnie gdyby było trzeba zrobić miejsce na kibelek.
Można powiedzieć że salon i korytarz tworzą całość otwartą przestrzeń o wysokości 3m. Reszta 2,7m. Korytarz masz 3m czy 2,7m wysokości ?
Jeżeli schody będziesz miał 17,5cm to spocznik ci wejdzie - 13 stopni - ale licząc dalej to wychodzi 312cm - chyba że te ponadnormatywne cm to ocieplenie na podłodze.
Ja się na wentylacji mechanicznej nie znam - twoje pieniądze ,twój dom - ale po co ci komin dla rekuperatora ? On działa na prąd i "cug" mu nie jest raczej potrzebny.
To samo tyczy się kotłowni grawitacyjnej - dzisiaj bez prundu nie pojedziesz. Sam masz piec z podajnikiem - niby awaryjnie będziesz mógł napalić jak ci prądu braknie, ale przy tych nowoczesnych piecach to bardziej wypadałoby zwrócić uwagę na to "niby".
I przemyśl to jeszcze raz - masz piec, kominy, reku, bufor.. każde w swoim założeniu słuszne... ale po co ci taki zestaw 3 w 1 ? Albo piec i bufor , albo reku i pompa ciepła - życia ci nie starczy by tego wszystkiego używać.
Ja wiem, że to pasja tworzenia - i ta euforia - "będę budował SWÓJ dom", ale zobaczysz jak w trakcie budowy pieniądze topnieją szybko, więc przemyśl to dokładnie.
Gdybym był na twoim miejscu - to w kotłowni zrobiłbym zwykłego " śmieciucha" i do tego zastosował bufor w połączeniu z grzejnikami i układem grawitacyjnym.
Dlaczego ? Sam pisałeś, że jakby nie patrząc mieszkasz na terenach powodziowych, odpukać - ale jak "wielka woda" zagości w twoje progi to szlag ci trafi ten nowoczesny piec, pompę ciepła itp., biorąc pod uwagę że będziesz miał to wszystko na wysokości podłogi w garażu
W salonie po obrysie zewnętrznym obniżony i podświetlony sufit z płyt g-k.
W przestrzeni -pod awarie kanalizacji sufitem : kanały wentylacji mechanicznej, elektryka, cwu.
Spocznik jest wporzo .
Z tą pralnią...masz racje w lecie można wieszać na dworze.
Jakoś nie pomyślałem o tym ponieważ u mnie w domu rodzinnym gdzie nadal mieszkam pranie nosi się do nieocieplonego strychu.
Ten stół w kotłowni to wg architektki kocioł. Musi się tam pomieścić kocioł (ekogroszek miał- tłokowy), rekuperator, bufor 2000-3000litry, bojler cwu, ewentualnie powietrzna pompa ciepła - taka mała do wody - komin ma 5 kanałów - dymny, wentylacja grawitacyjna - garaż, grawitacyjna - kotłownia, wydechowy rekuperator, wydechowy pompa ciepła. Na razie wogóle o pompie nie myśle, ale przygotowane jak by co będzie.
Trochę ta aranżacja myli ponieważ architektka sobie wklejała co jej wyobraźnia podpowiedziała (nie wiem jakie napary piła - nadal poszukuję receptury bo widziałem że były dobre - miałem z nimi niezłe przeboje.
W salonie jest belka. Ja bym chciał dać w lewym dolnym rogu salonu jakiś stół no i kanapa i telewizorek po prawej stronie. (ale w innym ukłądzie niż w aranżacji.
Wiatrołap będzie pomniejszony z lewej i prawej garderobą szerokości 1m, także z szerokośc 4m zrobi się 2m i tam bym gdzieś chciał ewentualnie gdyby było trzeba zrobić miejsce na kibelek.
Można powiedzieć że salon i korytarz tworzą całość otwartą przestrzeń o wysokości 3m. Reszta 2,7m. Korytarz masz 3m czy 2,7m wysokości ?
Jeżeli schody będziesz miał 17,5cm to spocznik ci wejdzie - 13 stopni - ale licząc dalej to wychodzi 312cm - chyba że te ponadnormatywne cm to ocieplenie na podłodze.
Ja się na wentylacji mechanicznej nie znam - twoje pieniądze ,twój dom - ale po co ci komin dla rekuperatora ? On działa na prąd i "cug" mu nie jest raczej potrzebny.
To samo tyczy się kotłowni grawitacyjnej - dzisiaj bez prundu nie pojedziesz. Sam masz piec z podajnikiem - niby awaryjnie będziesz mógł napalić jak ci prądu braknie, ale przy tych nowoczesnych piecach to bardziej wypadałoby zwrócić uwagę na to "niby".
I przemyśl to jeszcze raz - masz piec, kominy, reku, bufor.. każde w swoim założeniu słuszne... ale po co ci taki zestaw 3 w 1 ? Albo piec i bufor , albo reku i pompa ciepła - życia ci nie starczy by tego wszystkiego używać.
Ja wiem, że to pasja tworzenia - i ta euforia - "będę budował SWÓJ dom", ale zobaczysz jak w trakcie budowy pieniądze topnieją szybko, więc przemyśl to dokładnie.
Gdybym był na twoim miejscu - to w kotłowni zrobiłbym zwykłego " śmieciucha" i do tego zastosował bufor w połączeniu z grzejnikami i układem grawitacyjnym.
Dlaczego ? Sam pisałeś, że jakby nie patrząc mieszkasz na terenach powodziowych, odpukać - ale jak "wielka woda" zagości w twoje progi to szlag ci trafi ten nowoczesny piec, pompę ciepła itp., biorąc pod uwagę że będziesz miał to wszystko na wysokości podłogi w garażu
W salonie po obrysie zewnętrznym obniżony i podświetlony sufit z płyt g-k.
W przestrzeni -pod awarie kanalizacji sufitem : kanały wentylacji mechanicznej, elektryka, cwu.
Spocznik jest wporzo .
Z tą pralnią...masz racje w lecie można wieszać na dworze.
Jakoś nie pomyślałem o tym ponieważ u mnie w domu rodzinnym gdzie nadal mieszkam pranie nosi się do nieocieplonego strychu.
Ten stół w kotłowni to wg architektki kocioł. Musi się tam pomieścić kocioł (ekogroszek miał- tłokowy), rekuperator, bufor 2000-3000litry, bojler cwu, ewentualnie powietrzna pompa ciepła - taka mała do wody - komin ma 5 kanałów - dymny, wentylacja grawitacyjna - garaż, grawitacyjna - kotłownia, wydechowy rekuperator, wydechowy pompa ciepła. Na razie wogóle o pompie nie myśle, ale przygotowane jak by co będzie.
poniedziałek, 9 października 2017
całość
Stoję przed wyborem odpowiedniego materiału na ściany mojego domu. W projekcie mam BK i taki chciałbym zostawić jednak mam pewne wątpliwości.
Chce zastosować ogrzewanie podłogowe po całości. Jak wiadomo jest ono dość bezwładne i dość dużo ciepła akumuluje w podłogach. Jednak ściany z BK takiej akumulacyjności już nie mają. Czy nie lepiej dać na ściany coś innego?
murarze marudzą, właśnie zacząłem garaż z BK budować. Pierwszy raz to robię i nie ma chyba łatwiejszego budowania. Stwierdziłem, że jak z garażem nic nie spier... to za dom się biorę. I już wiem na pewno dom stawiam sam. A tynk przy BK to planuję cienkowarstwowy. Gips nie raz robiłem to i chyba z tynkiem dam radę, tradycyjnego tynku bym nie odważył się sam robić. Co do akumulacyjności BK to faktycznie kiepsko, dlatego wszystkie działówki z silikatów będę robił.
Swoją drogą 99% domów w mojej okolicy budowanych jest z ceramiki poryzowanej i trudno jest mi znaleźć odpowiednią ekipę która będzie miała doświadczenie z budowaniem z BK. Czy w takiej sytuacji zmienić jednak na ceramikę ? U mnie działówki na dole też BK a na górze GK na ruszcie.
Jeśli chodzi o budowanie samemu to zapewne najłatwiej, ale u mnie w grę wchodzi tylko ekipa bo ani doświadczenia ani czasu na budowanie samemu nie mam.
Zdecydowanie zmień to. jeśli zmienisz ściany nośne na ceramikę to i działówki rób z ceramiki, jeśli nośne BK to działówki z silkikatów zastanawialiśmy się nad ogrzewaniem podłogowym, ale doszliśmy do wniosku, że to trochę za droga inwestycja.. I też pochłania dużo pięniedzy szczególnie kiedy się tego ogrzewania używa... A szkoda, bo naprawdę nam zależało..
Jeżeli jakaś ekipa która muruje mówi że potrafi wymurować domu w gazobetonie, ceramice czy silikacie to znaczy tylko jedno w tej ekipie nie ma murarza. Ja bym odpuścił taką ekipę nawet jakbym miał materiał z którego "potrafią " murować
Przy zmianie BK na ceramikę, aby mieć te same parametry izolacyjności ściany styro mmusisz dołożyć.Zdradź w takim razie tajemnicę jak wybrać dobrego wykonawcę ?
Na budowlance znam się tak samo jak na stomatologii (nie jestem lekarzem ) więc jakoś trudno mi stwierdzić która ekipa jest dobra. Skoro wentylacja warszawa marudzą na BK to lepiej sobie ich odpuścić lub zmienić materiał na taki co oni budują.
Muszę poszukać czy warstwa ocieplenia będzie taka sama jeśli zmienię na ceramikę. U mnie jest BK 24 cm + 16 cm styro.
Ekipy marudzą na BK a bo na klej, a bo potem nie chce się kleić tynk do tego, a bo to drogie (jeden murarz powiedział, że droższe to to o 15-20 zł za m2).
Chce zastosować ogrzewanie podłogowe po całości. Jak wiadomo jest ono dość bezwładne i dość dużo ciepła akumuluje w podłogach. Jednak ściany z BK takiej akumulacyjności już nie mają. Czy nie lepiej dać na ściany coś innego?
murarze marudzą, właśnie zacząłem garaż z BK budować. Pierwszy raz to robię i nie ma chyba łatwiejszego budowania. Stwierdziłem, że jak z garażem nic nie spier... to za dom się biorę. I już wiem na pewno dom stawiam sam. A tynk przy BK to planuję cienkowarstwowy. Gips nie raz robiłem to i chyba z tynkiem dam radę, tradycyjnego tynku bym nie odważył się sam robić. Co do akumulacyjności BK to faktycznie kiepsko, dlatego wszystkie działówki z silikatów będę robił.
Swoją drogą 99% domów w mojej okolicy budowanych jest z ceramiki poryzowanej i trudno jest mi znaleźć odpowiednią ekipę która będzie miała doświadczenie z budowaniem z BK. Czy w takiej sytuacji zmienić jednak na ceramikę ? U mnie działówki na dole też BK a na górze GK na ruszcie.
Jeśli chodzi o budowanie samemu to zapewne najłatwiej, ale u mnie w grę wchodzi tylko ekipa bo ani doświadczenia ani czasu na budowanie samemu nie mam.
Zdecydowanie zmień to. jeśli zmienisz ściany nośne na ceramikę to i działówki rób z ceramiki, jeśli nośne BK to działówki z silkikatów zastanawialiśmy się nad ogrzewaniem podłogowym, ale doszliśmy do wniosku, że to trochę za droga inwestycja.. I też pochłania dużo pięniedzy szczególnie kiedy się tego ogrzewania używa... A szkoda, bo naprawdę nam zależało..
Jeżeli jakaś ekipa która muruje mówi że potrafi wymurować domu w gazobetonie, ceramice czy silikacie to znaczy tylko jedno w tej ekipie nie ma murarza. Ja bym odpuścił taką ekipę nawet jakbym miał materiał z którego "potrafią " murować
Przy zmianie BK na ceramikę, aby mieć te same parametry izolacyjności ściany styro mmusisz dołożyć.Zdradź w takim razie tajemnicę jak wybrać dobrego wykonawcę ?
Na budowlance znam się tak samo jak na stomatologii (nie jestem lekarzem ) więc jakoś trudno mi stwierdzić która ekipa jest dobra. Skoro wentylacja warszawa marudzą na BK to lepiej sobie ich odpuścić lub zmienić materiał na taki co oni budują.
Ekipy marudzą na BK a bo na klej, a bo potem nie chce się kleić tynk do tego, a bo to drogie (jeden murarz powiedział, że droższe to to o 15-20 zł za m2).
kwestia
Tu trafiasz w dziesiatke z tym US poniewaz on drzy na samo wspomnienie, szepcze rozgladajac sie dookola ...Cyrk! Czuje sie jak na kiepskim filmie kryminalnym. U nas RC tez nam daje wycisk (kazdy kwiecien to nerwowka, ze nie zdazysz przed koncem miesiaca) ale ludzie nie podchodza do tego jak diabel do swieconej wody.Tak wiec z cala pewnoscia skorzystam.
Jajmar! I tu zaczynaja sie schody. W kwestii kleju to rzeczoznawca twierdzi ze zeszlo ok 70kg.
Co do fugi to kafelki 33,3x33,3 na podlodze a na scianie 30X25 I fugi ok 4mm. I tutaj juz wiem ile zeszlo fugi. Mam natomiast problem z tynkiem maszynowym? co to takiego? Codziennie wieczorem jechalam z nimi do Castoramy, oni kupowali rzeczy ktore potem zabierali ze soba, a ja po oplaceniu rachunku, wracalam do domu. I tak kuedys kupilam 75kg tynku. Na gorke doszlo 8 opakowan silikonu. No wlasnie! po co ten silicon? Biala masa szpachlowa - 3 worki po 25kg, gips 1 worek (chyba 30kg). Ja wszystko kupowalam pod dyktando poniewaz nie myslalam ze zostana mi jeszcze przedstawione rachunki ktore tak horendalnie podniosa zuzycie materialow, a przez to koszt remontu.
Bede wdzieczna jesli mi ktos napisze jak to jest z tym silikonem. Rzeczoznawca twierdzi ze poszlo 390ml czyli 1,5 op. a na co reszta?Z tym zgłoszeniem gościa do US to chyba nie jest tak różowo, jak nie prowadzi działalności - no chyba, że udowodnisz im, że nie wiedziałaś, że to wszystko "na czarno"
Co do rozliczenia: ewidentnie chce Cię naciągnąć....ja na Twoim miejscu zapłacił bym kwotę jaką ustaliiście na początku, ale pomniejszoną o nadwyżkę zużytych materiałów no i oczywiście bez bzdur typu: młot itp.
Mówię o szefie tej firmy, bo zakładam, że pracownicy raczej nie mieli za dużo do powiedzenia. Ja kilka lat robiłem w budowlance, zwłaszcza przy wykończeniówce i trochę liznąłem tego tematu.
Po pierwsze co z umową? Czy była tylko ustana czy na papierze? Jeżeli spisywaliście umowę, to co w niej jest? Po drugie, żeby ocenić co było zrobione i ile potrzeba było materiału, najlepiej będzie wiedział ktoś z praktyką, doświadczeniem i najlepiej zaufany. Wtedy na miejscu powie Ci, czy tynk, pustaki i inne rzeczy były niezbędne do wywiązania się z umowy. Myślę, że rzeczoznawca jako teoretyk, dobrze tego nie zrobi i jedynie przed sądem może się przydać. No i co z fakturą?
Wszelkie zniszczenia powinnaś zabezpieczyć, spisać, zrobić fotografię i oszacować. Szkoda, że te dywany wyrzuciłaś, bo były by jako corpus delicti. Pomieszczenia owi "fachowcy" powinni zostawić w stanie takim jak je zastali(przynajmniej). Za sprzątanie po nich powinnaś również domagać się jakiegoś zadość uczynienia wuko Warszawa.
Narzędzia teoretycznie powinna firma mieć swoje. Pamiętam, że mój szef czasami wrzucał do rachunku jakieś pierdółki typu pędzelek, nożyk itp. Jeżeli masz rachunki na jakiekolwiek narzędzia i materiały, to na dobrą sprawę to wszystko jest Twoje i powinno być Ci zwrócone - zapłaciłaś za to! Oczywiście pozostaje kwestia co jest zawarte w umowie i ewentualna jej interpretacja
I to na razie wszystko co przychodzi mi do głowy.
Bądź twarda, zdecydowana, bo prawdopodobnie ten naciągacz wykorzystuje Twoją indolencję i niewiedzę.
Aha. Jeżeli jeszcze nie zapłaciłaś, to odlicz chamowi za posiłki które im serwowaliście. Wiem, że to jest prymitywne, ale walcz z bydlakiem jego bronią. Tak właśnie postąpiła jedna pani u której robili moi koledzy. Tylko, że w tym wypadku było to odzwierciedleniem jej charakteru.
Sytuacja u Ciebie jest chyba podobna jak w kabarecie jakimś - nie pamiętam nazwy - ale Inwestor kupił farby do pomalowania mieszkania, których ilości miały wystarczyć na 3 mieszkania i dla niego już nie starczyło
A teraz troche dziwne pytanie> Widzialam jak pracowal malarz u Rodzicow. Nie zostawil ani plamki po sobie. Podobnie brygada zmieniajaca okna. Jak jest z budowlancami. Rozumiem ze nie da sie zostawic po sobie idealnego porzadku ale taki syf? musialam wyrzucic dwa dywany. Od nowa malowac pokoj. Nie wspomne ze na klatce zostawili taki brud ze musialam zaplacic sprzataczce za to ze codziennie po nich sprzatala. Wielu znajomych mowi mi ze tak nie powinno byc, podobnie jak z tymi posilkami (jednego dnia Mama nie mogla zrobic im jesc to wzieli od niej pieniadze) ale faktem jest ze nie znam tutejszych warunkow. Kanadyjskie realia sa nieco inne.
Poradzcie jeszcze szef tej brygady probuje na mnie wymusic jeszcze dodatkowo 500zl (Jak twierdzi "chlopaki ciezko pracowali, wiec cos sie im nalezy!!"- ja natomiast uwazam ze byli niegrzeczni, wykorzystywali sytuacje, nie wspomne o tym brudzie zostawianym codziennie, oraz o tym ze wrecz religijnie robili kilka przerw na papierosa-w ciagu godziny przynajmniej dwa-trzy razy). Chyba nie musze, jesli nie poczuwam sie do tego. On krzykiem probuje wywrzec na mnie presje!
Przyznaje sie Wam ze mam juz tego dosc i on chyba na to liczy, ze sie zmecze, oraz bedac z tym wszystkim sama (tylko ja przylecialam do Rodzicow).
Jajmar! I tu zaczynaja sie schody. W kwestii kleju to rzeczoznawca twierdzi ze zeszlo ok 70kg.
Co do fugi to kafelki 33,3x33,3 na podlodze a na scianie 30X25 I fugi ok 4mm. I tutaj juz wiem ile zeszlo fugi. Mam natomiast problem z tynkiem maszynowym? co to takiego? Codziennie wieczorem jechalam z nimi do Castoramy, oni kupowali rzeczy ktore potem zabierali ze soba, a ja po oplaceniu rachunku, wracalam do domu. I tak kuedys kupilam 75kg tynku. Na gorke doszlo 8 opakowan silikonu. No wlasnie! po co ten silicon? Biala masa szpachlowa - 3 worki po 25kg, gips 1 worek (chyba 30kg). Ja wszystko kupowalam pod dyktando poniewaz nie myslalam ze zostana mi jeszcze przedstawione rachunki ktore tak horendalnie podniosa zuzycie materialow, a przez to koszt remontu.
Bede wdzieczna jesli mi ktos napisze jak to jest z tym silikonem. Rzeczoznawca twierdzi ze poszlo 390ml czyli 1,5 op. a na co reszta?Z tym zgłoszeniem gościa do US to chyba nie jest tak różowo, jak nie prowadzi działalności - no chyba, że udowodnisz im, że nie wiedziałaś, że to wszystko "na czarno"
Co do rozliczenia: ewidentnie chce Cię naciągnąć....ja na Twoim miejscu zapłacił bym kwotę jaką ustaliiście na początku, ale pomniejszoną o nadwyżkę zużytych materiałów no i oczywiście bez bzdur typu: młot itp.
Mówię o szefie tej firmy, bo zakładam, że pracownicy raczej nie mieli za dużo do powiedzenia. Ja kilka lat robiłem w budowlance, zwłaszcza przy wykończeniówce i trochę liznąłem tego tematu.
Po pierwsze co z umową? Czy była tylko ustana czy na papierze? Jeżeli spisywaliście umowę, to co w niej jest? Po drugie, żeby ocenić co było zrobione i ile potrzeba było materiału, najlepiej będzie wiedział ktoś z praktyką, doświadczeniem i najlepiej zaufany. Wtedy na miejscu powie Ci, czy tynk, pustaki i inne rzeczy były niezbędne do wywiązania się z umowy. Myślę, że rzeczoznawca jako teoretyk, dobrze tego nie zrobi i jedynie przed sądem może się przydać. No i co z fakturą?
Wszelkie zniszczenia powinnaś zabezpieczyć, spisać, zrobić fotografię i oszacować. Szkoda, że te dywany wyrzuciłaś, bo były by jako corpus delicti. Pomieszczenia owi "fachowcy" powinni zostawić w stanie takim jak je zastali(przynajmniej). Za sprzątanie po nich powinnaś również domagać się jakiegoś zadość uczynienia wuko Warszawa.
Narzędzia teoretycznie powinna firma mieć swoje. Pamiętam, że mój szef czasami wrzucał do rachunku jakieś pierdółki typu pędzelek, nożyk itp. Jeżeli masz rachunki na jakiekolwiek narzędzia i materiały, to na dobrą sprawę to wszystko jest Twoje i powinno być Ci zwrócone - zapłaciłaś za to! Oczywiście pozostaje kwestia co jest zawarte w umowie i ewentualna jej interpretacja
I to na razie wszystko co przychodzi mi do głowy.
Bądź twarda, zdecydowana, bo prawdopodobnie ten naciągacz wykorzystuje Twoją indolencję i niewiedzę.
Aha. Jeżeli jeszcze nie zapłaciłaś, to odlicz chamowi za posiłki które im serwowaliście. Wiem, że to jest prymitywne, ale walcz z bydlakiem jego bronią. Tak właśnie postąpiła jedna pani u której robili moi koledzy. Tylko, że w tym wypadku było to odzwierciedleniem jej charakteru.
Sytuacja u Ciebie jest chyba podobna jak w kabarecie jakimś - nie pamiętam nazwy - ale Inwestor kupił farby do pomalowania mieszkania, których ilości miały wystarczyć na 3 mieszkania i dla niego już nie starczyło
A teraz troche dziwne pytanie> Widzialam jak pracowal malarz u Rodzicow. Nie zostawil ani plamki po sobie. Podobnie brygada zmieniajaca okna. Jak jest z budowlancami. Rozumiem ze nie da sie zostawic po sobie idealnego porzadku ale taki syf? musialam wyrzucic dwa dywany. Od nowa malowac pokoj. Nie wspomne ze na klatce zostawili taki brud ze musialam zaplacic sprzataczce za to ze codziennie po nich sprzatala. Wielu znajomych mowi mi ze tak nie powinno byc, podobnie jak z tymi posilkami (jednego dnia Mama nie mogla zrobic im jesc to wzieli od niej pieniadze) ale faktem jest ze nie znam tutejszych warunkow. Kanadyjskie realia sa nieco inne.
Poradzcie jeszcze szef tej brygady probuje na mnie wymusic jeszcze dodatkowo 500zl (Jak twierdzi "chlopaki ciezko pracowali, wiec cos sie im nalezy!!"- ja natomiast uwazam ze byli niegrzeczni, wykorzystywali sytuacje, nie wspomne o tym brudzie zostawianym codziennie, oraz o tym ze wrecz religijnie robili kilka przerw na papierosa-w ciagu godziny przynajmniej dwa-trzy razy). Chyba nie musze, jesli nie poczuwam sie do tego. On krzykiem probuje wywrzec na mnie presje!
Przyznaje sie Wam ze mam juz tego dosc i on chyba na to liczy, ze sie zmecze, oraz bedac z tym wszystkim sama (tylko ja przylecialam do Rodzicow).
niedziela, 11 grudnia 2016
modernizacje
Miejmy jednak świadomość o procedurach, formalnościach, dodatkowych kosztach, podatkach które te programy za sobą pociągają. Odpada przy tym metoda gospodarcza (zrobię sam, wujek pomoże, odkupię na aukcji styropian).
Coś za coś. z takimi to mi raczej nie wychodż , ja po kupnie domu miałem mjedną firmę od wymiany okien te okna wymieniali w czerwcu a ja do dzisiaj klnę bluzgam i zarzekam się że żadnej firmy w moim domu na oczy nie chcę widzieć (pierdolone partacze ) wymieniali okna powiększali otwory a cegły nad nadprożem latają sobie mało tego wychodzą na zewnątrz o 5 cm ja przymierzam się do docieplenia i dziś akurat tą fuszerkę musiałem ścinać cegły wyciągać i od nowa murować , błedów było chyba z 5 w tej fuszerce a ja laik nie związany z budownictwem to poprawiam ale będę wiedziiał że mam dobrze zrobione , więc twoje argumenty ja odrzucam w całej rozciągłości , zrobię sam zrobie dobrze Trzeba też wziąć pod uwagę, że nawet jak wszystko przygotujecie na cacy, to na końcu decyzja należy do banku, który ocenia zdolność kredytową i inne aspekty wokół bankowe. Zanim pójdziecie w koszty to zastanówcie się czy macie szanse na ten kredyt .
Ja na przykład zdolność kredytową mam, ale żaden bank nie chce mi dać kredytu hipotecznego ze względu na służebność osobistą na nieruchomości. Z dużym prawdopodobieństwem nie dostanę też kredytu na Rysia, a chętnie bym skorzystał bo zabieram się za modernizację starego domu.
Nie chcę myśleć o sytuacji kiedy wpłynie ogromna ilość wniosków i będą zmuszeni dokonają selekcji. Można wtedy ponieść wstępne koszty: na ocenę energetyczną, projekt i potem zostać z dokumentami i fakturami w biurku
Coś za coś. z takimi to mi raczej nie wychodż , ja po kupnie domu miałem mjedną firmę od wymiany okien te okna wymieniali w czerwcu a ja do dzisiaj klnę bluzgam i zarzekam się że żadnej firmy w moim domu na oczy nie chcę widzieć (pierdolone partacze ) wymieniali okna powiększali otwory a cegły nad nadprożem latają sobie mało tego wychodzą na zewnątrz o 5 cm ja przymierzam się do docieplenia i dziś akurat tą fuszerkę musiałem ścinać cegły wyciągać i od nowa murować , błedów było chyba z 5 w tej fuszerce a ja laik nie związany z budownictwem to poprawiam ale będę wiedziiał że mam dobrze zrobione , więc twoje argumenty ja odrzucam w całej rozciągłości , zrobię sam zrobie dobrze Trzeba też wziąć pod uwagę, że nawet jak wszystko przygotujecie na cacy, to na końcu decyzja należy do banku, który ocenia zdolność kredytową i inne aspekty wokół bankowe. Zanim pójdziecie w koszty to zastanówcie się czy macie szanse na ten kredyt .
Ja na przykład zdolność kredytową mam, ale żaden bank nie chce mi dać kredytu hipotecznego ze względu na służebność osobistą na nieruchomości. Z dużym prawdopodobieństwem nie dostanę też kredytu na Rysia, a chętnie bym skorzystał bo zabieram się za modernizację starego domu.
To nie do końca tak. Nie jest istotne czym ogrzewamy dom przed termomodernizacją, lecz to jakie wykonamy prace modernizacyjne. Jak podaje "Tabela 3. Intensywność dofinansowania" w dokumencie programu , w zależności od tego jakie prace termomodernizacyjne wykonamy, możemy otrzymać dotację do 40 % łącznego dofinansowania. Rzeczywiście wymieniając stare źródło ciepła na nowe z grupy III nie dostaniemy dotacji do wymiany źródła ciepła na kocioł kondensacyjny i węzeł cieplny. Jednakże kocioł na biomasę, pompa ciepła czy kolektory słoneczne wspierane są 20%-ową dotacją.Nie jest jednak istotne jakie źródło ciepła posiadamy obecnie, lecz to na jakie je wymienimy.
Miejmy nadzieje, że takich co to uważają, że to bez sensu, że te dotacje to żaden zysk, że sam sobie zrobie albo że to złodzieje i oszuści i chcą nas okraść tymi dotacjami będzie jak najwięcej. Wtedy osoby, które nie znają się na budowlance bądź po prostu nie mają czasu na zajmowanie się wymianą okien u siebie czy ocieplaniem ścian będą mogły spokojnie skorzystać ze wsparcia.Nie chcę myśleć o sytuacji kiedy wpłynie ogromna ilość wniosków i będą zmuszeni dokonają selekcji. Można wtedy ponieść wstępne koszty: na ocenę energetyczną, projekt i potem zostać z dokumentami i fakturami w biurku
zachęta
Projekt termomodernizacji dachu składasz jak ruszasz konstrukcję dachu. Samo docieplenie dachu nie wymaga projektu. Ale nawet gdybyś ruszał konstrukcję bez dofinansowania to przecież papiery musisz mieć (jakiś projekt czy coś). Tak ja to rozumiem.
2. O ociepleniu systemowym nie ma mowy w dokumentach więc nie ma takiego wymogu. Trzeba po prostu osiągnąć odpowiednie wskaźniki.
3. Ja na przykład nie mam czasu ani umiejętności żeby samemu wymieniać okna czy ocieplać dom więc czy z dofinansowaniem czy bez i tak brałbym firmę, z którą bym podpisał umowę i robił wszystko na fakturę.
4. Nie wiem czy ocena energetyczna (przed i po zamknie się w 1000 zł) ale jeśli tak to oprócz 40% zwracają Ci również ten koszt.
5. Pozostaje kredyt. Ale ja w takim razie pytam skąd pewność, że nie będzie można spłacić go wcześniej?
Zakres ogólny programu str.29 - jeśli mamy sytuację ze zmianą konstrukcji lub pokrycia to zawsze konieczny jest projekt termomodernizacji. U mnie tak właśnie jest.
2. Zakres ogólny str.22 - fragment zaczynający się od: W przypadku stosowania systemu ociepleń ... - nie wiem jak do do końca rozumieć
3. Ja też sam tego nie zrobię ale zastanawiam się ile rzeczywiście z tej dotacji zostaje prawdziwego dofinansowania.Po odliczeniu kosztów wszystkich kosztów.
4. Trzeba policzyć dwie oceny energetyczne przed i po termomodernizacji. Dofinansują obie ale w kwocie max. 500 zł za każdą.
5. Minimalny okres kredytowania wynosi 1 rok ( czyli 4%) - przecież Bank lub fundusz Wojewódzki musi coś mieć z tych operacji.
Koszt oceny energetycznej i dokumentacji projektowej zwracają w formie bezzwrotnego dofinansowania (oprócz tych 40%). Pytanie czy w praktyce z tym kosztem da się zmieścić w ich limicie. Ja nie mam pojęcia. Z tym projektem na dach to projekt tak czy siak musiałbyś mieć, no chyba, że bez dofinansowania nastawiasz się na samowolę budowlaną
Co do minimalnego okresu kredytowania to nie jest równoznaczne z możliwością wcześniejszej spłaty. Ale rzeczywiście tak jest, że jakieś koszty na rzecz banku na pewno będą. Gdyby miało to być charytatywnie to żaden bank nie byłby zainteresowany
Ale zgadzam się, że program nie jest super zachęcający dla tych co nie myśleli o termomodernizacji. raczej zdecydują się na to ludzie, którzy takie roboty mieli tak czy siak w planach i będą to traktowali w kategoriach dodatkowego bonusu. Gdybym miał nie robić ocieplenie czy wymiany okien to ten program by mnie do tego z pewnością nie zachęcił.
Przyjmijmy dla przykładu inwestycję o wartości 100 000 zł która może liczyć na 40 % dofinansowanie:
Oprocentowanie pożyczki na rok ;4% od 60 000 zł wychodzi 2400 zł do spłaty
Dofinansowanie 40 000 zł - podatek w najgorszej sytuacji 12 800 zł ; tyle trzeba będzie zapłacić od otrzymanego dofinansowania
Projekt - ?
Ocena energetyczna - 1000 zł
Kwoty kwalifikacyjne - brak dopłaty przy ich przekroczeniu klimatyzacja Warszawa
Trzeba poczekać na konkretne informacje jak już nabory ruszą. Ja nie skreślam tego dofinansowania bo roboty tak czy siak mam zaplanowane do zrobienia. Zobaczymy co wyjdzie w szczegółach.
2. O ociepleniu systemowym nie ma mowy w dokumentach więc nie ma takiego wymogu. Trzeba po prostu osiągnąć odpowiednie wskaźniki.
3. Ja na przykład nie mam czasu ani umiejętności żeby samemu wymieniać okna czy ocieplać dom więc czy z dofinansowaniem czy bez i tak brałbym firmę, z którą bym podpisał umowę i robił wszystko na fakturę.
4. Nie wiem czy ocena energetyczna (przed i po zamknie się w 1000 zł) ale jeśli tak to oprócz 40% zwracają Ci również ten koszt.
5. Pozostaje kredyt. Ale ja w takim razie pytam skąd pewność, że nie będzie można spłacić go wcześniej?
Zakres ogólny programu str.29 - jeśli mamy sytuację ze zmianą konstrukcji lub pokrycia to zawsze konieczny jest projekt termomodernizacji. U mnie tak właśnie jest.
2. Zakres ogólny str.22 - fragment zaczynający się od: W przypadku stosowania systemu ociepleń ... - nie wiem jak do do końca rozumieć
3. Ja też sam tego nie zrobię ale zastanawiam się ile rzeczywiście z tej dotacji zostaje prawdziwego dofinansowania.Po odliczeniu kosztów wszystkich kosztów.
4. Trzeba policzyć dwie oceny energetyczne przed i po termomodernizacji. Dofinansują obie ale w kwocie max. 500 zł za każdą.
5. Minimalny okres kredytowania wynosi 1 rok ( czyli 4%) - przecież Bank lub fundusz Wojewódzki musi coś mieć z tych operacji.
Koszt oceny energetycznej i dokumentacji projektowej zwracają w formie bezzwrotnego dofinansowania (oprócz tych 40%). Pytanie czy w praktyce z tym kosztem da się zmieścić w ich limicie. Ja nie mam pojęcia. Z tym projektem na dach to projekt tak czy siak musiałbyś mieć, no chyba, że bez dofinansowania nastawiasz się na samowolę budowlaną
Co do minimalnego okresu kredytowania to nie jest równoznaczne z możliwością wcześniejszej spłaty. Ale rzeczywiście tak jest, że jakieś koszty na rzecz banku na pewno będą. Gdyby miało to być charytatywnie to żaden bank nie byłby zainteresowany
Ale zgadzam się, że program nie jest super zachęcający dla tych co nie myśleli o termomodernizacji. raczej zdecydują się na to ludzie, którzy takie roboty mieli tak czy siak w planach i będą to traktowali w kategoriach dodatkowego bonusu. Gdybym miał nie robić ocieplenie czy wymiany okien to ten program by mnie do tego z pewnością nie zachęcił.
Przyjmijmy dla przykładu inwestycję o wartości 100 000 zł która może liczyć na 40 % dofinansowanie:
Oprocentowanie pożyczki na rok ;4% od 60 000 zł wychodzi 2400 zł do spłaty
Dofinansowanie 40 000 zł - podatek w najgorszej sytuacji 12 800 zł ; tyle trzeba będzie zapłacić od otrzymanego dofinansowania
Projekt - ?
Ocena energetyczna - 1000 zł
Kwoty kwalifikacyjne - brak dopłaty przy ich przekroczeniu klimatyzacja Warszawa
Trzeba poczekać na konkretne informacje jak już nabory ruszą. Ja nie skreślam tego dofinansowania bo roboty tak czy siak mam zaplanowane do zrobienia. Zobaczymy co wyjdzie w szczegółach.
poniedziałek, 7 marca 2016
zdefiniowane
Drugą opcją, jednak radykalniejszą i trudniejszą byłoby wprowadzenie JOW-ów najlepiej w wersji brytyjskiej, chociaż nad innymi wariantami też można się zastanowić Jednak z wiadomych powodów JOW-y to jest na jakiś czas spalony temat i można go chyba podjąć tylko po całkowitym obaleniu aktualnej partyjnej dyktatury. Każde przeyłowie lub porzekadła lub slogan biznesowy ma sens tylko w odpowiednim kontekście. Natomiast potarzany jak przez papugę, bez związku z kontekstem jest zwykłym bzdetem i pustosłowiem.
Na przykład propozycje rozwiązań są wtedy interesujące, gdy problem jest banalny lub jednoznacznie przez wszystkich rozpoznany i zdefiniowany.,Wtedy też mowa o problemie jest zbyteczna i jałowa. Ty natomiast stosujesz to porzekadło opacznie, by zamiatać problem pod dywan i blokować próby zdefiniowania room escape problemu. Każde rozwiązanie, które nie dotyczy dobrze rozpoznanego i zdefiniowanego problemu możesz od razu wrzucić do kibla i spuścić wodę. Po co te epitety, jesli nie rozumiesz o co mi chodzi? A moze nie chesz zrozumiec? Na temat ordynacji wyborczej w Polsce (i innych krajach) mozna dlugo (i nawet pozytecznie) dyskutowac. Ale na razie nie ma szansy aby w Polsce ja zmienic na lepsza. A jest nawet obawa, ze PiS ja zmienu jeszcze bardziej na swoja korzysc.
Ale wogole nie uwarzam, ze w tej sytuacji nic nie mozna zrobic. Po pierwsze trzeba wyborcom uswiadomic jak obecna ordynacja wyborcza dziala (d'Hondt). Dlaczego PiS majac jedyne 37% moze rzadzic wiekszoscia? To jest wlasnie wynikiem d'Hondt. A co wyborca moze na to praktycznie poradzic? Jezeli zrozumie jak dziala d'Hondt nie bedzie juz marnowal glosu na male partie. Czy ta strategia (ograniczania jednopartyjnej wladzy) moze byc skuteczna? Ja uwarzam, ze tak. Bo PiS dostal swoja wladze przekonujac (albo przekupujac) okolo1,7 miliona wyborcow (roznica do ostatnich wyborow).
Wiec celem na nastepne wybory powinno byc:
- zwiekszyc frekfencje wyborcza
- przekonac 1-2 milionow wyborcow by glosowali taktycznie (w sensie zapobiegania rzadow jednej parti).
System mieszany w Polsce to akurat bym najbardziej odradzał. Nie dlatego, że jest zły, w Niemczech on działa wzorowo. Raczej dlatego, że jest to system skomplikowany, które już w momencie wprowadzenia dojrzałych elit, pewnej samodyscypliny rozwiniętych instytucji oraz prawnej i organizacyjnej kultury lub też jak w przypadku powojennych Niemiec zewnętrznej przyzwoitki w postaci obcych wojsk okupacyjnych. Polska żadnych z tych walorów nie ma, więc podejrzewam, że z prób wprowadzenia takich systemów wyjdzie tylko potężny "burdel".
Na przykład propozycje rozwiązań są wtedy interesujące, gdy problem jest banalny lub jednoznacznie przez wszystkich rozpoznany i zdefiniowany.,Wtedy też mowa o problemie jest zbyteczna i jałowa. Ty natomiast stosujesz to porzekadło opacznie, by zamiatać problem pod dywan i blokować próby zdefiniowania room escape problemu. Każde rozwiązanie, które nie dotyczy dobrze rozpoznanego i zdefiniowanego problemu możesz od razu wrzucić do kibla i spuścić wodę. Po co te epitety, jesli nie rozumiesz o co mi chodzi? A moze nie chesz zrozumiec? Na temat ordynacji wyborczej w Polsce (i innych krajach) mozna dlugo (i nawet pozytecznie) dyskutowac. Ale na razie nie ma szansy aby w Polsce ja zmienic na lepsza. A jest nawet obawa, ze PiS ja zmienu jeszcze bardziej na swoja korzysc.
Ale wogole nie uwarzam, ze w tej sytuacji nic nie mozna zrobic. Po pierwsze trzeba wyborcom uswiadomic jak obecna ordynacja wyborcza dziala (d'Hondt). Dlaczego PiS majac jedyne 37% moze rzadzic wiekszoscia? To jest wlasnie wynikiem d'Hondt. A co wyborca moze na to praktycznie poradzic? Jezeli zrozumie jak dziala d'Hondt nie bedzie juz marnowal glosu na male partie. Czy ta strategia (ograniczania jednopartyjnej wladzy) moze byc skuteczna? Ja uwarzam, ze tak. Bo PiS dostal swoja wladze przekonujac (albo przekupujac) okolo1,7 miliona wyborcow (roznica do ostatnich wyborow).
Wiec celem na nastepne wybory powinno byc:
- zwiekszyc frekfencje wyborcza
- przekonac 1-2 milionow wyborcow by glosowali taktycznie (w sensie zapobiegania rzadow jednej parti).
System mieszany w Polsce to akurat bym najbardziej odradzał. Nie dlatego, że jest zły, w Niemczech on działa wzorowo. Raczej dlatego, że jest to system skomplikowany, które już w momencie wprowadzenia dojrzałych elit, pewnej samodyscypliny rozwiniętych instytucji oraz prawnej i organizacyjnej kultury lub też jak w przypadku powojennych Niemiec zewnętrznej przyzwoitki w postaci obcych wojsk okupacyjnych. Polska żadnych z tych walorów nie ma, więc podejrzewam, że z prób wprowadzenia takich systemów wyjdzie tylko potężny "burdel".
Subskrybuj:
Posty (Atom)